Wpływ emocji na zdrowie jest znacznie głębszy, niż większość ludzi przypuszcza. Organizm człowieka nie reaguje wyłącznie na dietę, styl życia czy poziom aktywności fizycznej. Reaguje również na przewlekłe napięcie emocjonalne, niewyrażone uczucia i przeciążenia zapisujące się latami w układzie nerwowym oraz w samym ciele.
Dlatego ciało bardzo często pamięta to, czego umysł już nawet świadomie nie rejestruje.
Dlaczego wpływ emocji na zdrowie może być tak silny
W sztuce uzdrawiania od wieków mówi się o tym, że emocje, które nie mogły zostać bezpiecznie przeżyte, nie znikają. One schodzą głębiej. Do sposobu oddychania. Do napięć mięśniowych. Ale również do gospodarki hormonalnej. Do przepływu energii w ciele. Do całego wewnętrznego sposobu funkcjonowania organizmu.
Z czasem człowiek przyzwyczaja się do życia w napięciu. Zmęczenie staje się codziennością. Wewnętrzny ścisk czymś normalnym. Organizm adaptuje się do przeciążenia z ogromną inteligencją i właśnie dlatego wiele osób nawet nie zauważa momentu, w którym ciało zaczęło funkcjonować bardziej w stanie przetrwania niż w stanie prawdziwej równowagi.
A później pojawiają się objawy.
Czasami subtelne. Czasami coraz bardziej intensywne. Problemy ze snem, przewlekłe napięcie, migreny, zaburzenia trawienia, wyczerpanie, spadek odporności albo dolegliwości, których organizm nie jest już w stanie dłużej kompensować.
Jak duży jest wpływ emocji na zdrowie
W sztuce uzdrawiania i wielu starożytnych systemach pracy z ciałem mówi się o tym, że organizm nie oddziela emocji od biologii. Każde silniejsze doświadczenie wpływa na układ nerwowy, hormony, poziom napięcia w ciele i sposób, w jaki organizm utrzymuje lub traci swoją wewnętrzną równowagę.
Dlatego czasami człowiek naprawdę dba o siebie, wykonuje badania, zmienia dietę, próbuje odpoczywać, a mimo to wciąż czuje, że organizm pozostaje przeciążony. Ciało bardzo często pokazuje bowiem to, czego świadomość jeszcze nie nazwała albo czego przez lata nie pozwalała sobie naprawdę poczuć.
Im dłużej emocje pozostają niewyrażone, tym większy ciężar zaczyna przejmować organizm.
1. Tłumiona złość
Złość sama w sobie nie jest destrukcyjna. Jest naturalną reakcją organizmu na przekroczenie granic, niesprawiedliwość albo sytuacje, w których człowiek przez długi czas nie miał wpływu na to, co się z nim działo. Problem pojawia się wtedy, gdy ktoś przez lata uczy się tłumić tę emocję, ponieważ jej wyrażanie było odbierane jako zagrożenie, coś niewłaściwego albo niewygodnego dla otoczenia.
Wtedy energia tej emocji nie znika, tylko pozostaje w ciele.
Bardzo często objawia się to przewlekłym napięciem mięśniowym, zaciskaniem szczęki, sztywnością karku i barków, migrenami albo chronicznym wyczerpaniem. Organizm przez cały czas utrzymuje gotowość, jakby próbował powstrzymać coś, co od dawna chce zostać uwolnione.
W sztuce uzdrawiania i wielu starożytnych systemach pracy z ciałem oraz energią mówi się również o tym, że przewlekle tłumiona złość może wpływać na:
- rozwój nadciśnienia,
- problemów sercowo-naczyniowych,
- zaburzeń trawienia,
- refluksu,
- zespołu jelita drażliwego,
- przewlekłych stanów zapalnych
- osłabienia odporności.
Organizm pozostający latami w wewnętrznym napięciu stopniowo traci zdolność do prawdziwej regeneracji, ponieważ układ nerwowy funkcjonuje w ciągłym pobudzeniu.
2. Niewyrażony smutek
Są emocje, których człowiek nie pozwolił sobie przeżyć, ponieważ w tamtym momencie musiał funkcjonować dalej, opiekować się innymi albo po prostu przetrwać trudny okres życia. Ale ciało nie zapomina emocji tylko dlatego, że zostały odsunięte na później.
Niewyrażony smutek bardzo często osiada w klatce piersiowej i oddechu. Pojawia się uczucie ciężkości, ścisku albo wrażenie, jakby oddech nigdy nie schodził naprawdę głęboko. Wiele osób przez lata nosi w sobie emocjonalny ciężar, którego nawet nie potrafi już świadomie połączyć z konkretnym wydarzeniem.
W sztuce uzdrawiania smutek od dawna łączony jest również z :
- osłabieniem energii życiowej,
- przewlekłym wyczerpaniem,
- problemami z płucami,
- odpornością
- stanami emocjonalnego przygaszenia.
Organizm funkcjonujący przez lata w niewyrażonym smutku bardzo często zaczyna tracić naturalną zdolność do regeneracji i odczuwania wewnętrznej lekkości.
3. Lęk, który stał się stylem życia
Najbardziej obciążający dla organizmu nie jest chwilowy lęk, ale stan ciągłego czuwania. Taki, w którym układ nerwowy właściwie nigdy nie wraca do pełnego poczucia bezpieczeństwa.
Człowiek funkcjonuje, pracuje, realizuje obowiązki, spotyka się z ludźmi, a jednocześnie jego organizm pozostaje wewnętrznie w nieustannej gotowości. Z czasem odbija się to na jakości snu, poziomie energii, trawieniu, odporności i całej gospodarce hormonalnej.
W sztuce uzdrawiania przewlekły lęk od dawna wiązany jest również z:
- zaburzeniami trawienia,
- kołataniem serca,
- napięciowymi bólami ciała,
- problemami hormonalnymi,
- chronicznym zmęczeniem
- stopniowym wyczerpywaniem układu nerwowego.
Organizm funkcjonujący latami w trybie walki lub ucieczki zaczyna traktować napięcie jako normę i traci zdolność do prawdziwego odpoczynku.
4. Wstyd, który nie został uzdrowiony
Wstyd należy do tych emocji, które działają najciszej, a jednocześnie bardzo głęboko wpływają na relację człowieka z samym sobą. Powoli oddziela od własnego ciała, od autentyczności, od poczucia wartości i od prawa do bycia widzianym takim, jakim naprawdę się jest.
Bardzo często ukrywa się pod perfekcjonizmem, nadmierną kontrolą, potrzebą zasługiwania na akceptację albo ciągłym udowadnianiem swojej wartości. Człowiek funkcjonuje pozornie normalnie, ale organizm przez cały czas pozostaje w napięciu wynikającym z wewnętrznego odrzucenia siebie.
W sztuce uzdrawiania mówi się również o tym, że przewlekły wstyd może z czasem osłabiać organizm bardzo głęboko. Wpływa na:
- układ hormonalny,
- układ odpornościowy,
- relację z własnym ciałem,
- zdolność do odczuwania bezpieczeństwa w swojej własnej obecności.
Wiele osób przez lata funkcjonuje w napięciu wynikającym nie z samego życia, ale z nieustannej potrzeby bycia „wystarczającym”.
5. Żal i poczucie niesprawiedliwości
Niektóre emocje pozostają w organizmie przez lata, ponieważ nigdy nie zostały naprawdę wypowiedziane. Żal bardzo często zatrzymuje się w gardle, brzuchu albo klatce piersiowej. Szczególnie wtedy, gdy człowiek przez długi czas tłumił własne granice, potrzeby albo ból, którego nie czuł się bezpiecznie wyrazić.
Organizm potrafi niezwykle długo przechowywać doświadczenia, w których zabrakło przestrzeni na prawdziwe przeżycie emocji. Ciało przejmuje wtedy to, czego psychika nie była gotowa unieść w tamtym momencie.
W sztuce uzdrawiania przewlekły żal i poczucie niesprawiedliwości od dawna wiążemy również z:
- napięciem w klatce piersiowej,
- przeciążeniem układu trawiennego,
- osłabieniem odporności
- trudnością w odzyskiwaniu wewnętrznej równowagi.
Organizm przez cały czas pozostaje bowiem związany z emocjonalnym ciężarem przeszłości, zamiast kierować energię w stronę regeneracji.
Realny wpływ emocji na zdrowie
Ciało bardzo długo potrafi wytrzymywać przeciążenie emocjonalne. Znacznie dłużej, niż większości ludzi się wydaje. Problem polega na tym, że wiele osób przestaje zauważać moment, w którym organizm funkcjonuje już bardziej w stanie ciągłego napięcia niż w prawdziwej równowadze.
Zmęczenie staje się codziennością. Napięcie czymś normalnym. Czuwanie standardowym sposobem działania układu nerwowego.
A organizm przez cały ten czas próbuje kompensować emocjonalny ciężar, którego człowiek nie był gotowy wcześniej poczuć, wyrazić albo uwolnić.
Dlatego ciało nie jest wrogiem. Ono bardzo często pokazuje dokładnie to, co przez lata pozostawało niewidoczne, niewypowiedziane albo zepchnięte głęboko do podświadomości.
Konsekwencje tłumienia emocji
Gdy emocje przez lata pozostają zatrzymane w organizmie, ciało zaczyna sygnalizować przeciążenie na wiele różnych sposobów. Czasami poprzez bóle głowy. Czasami poprzez problemy ze snem, reakcje skórne, przewlekłe napięcie mięśniowe albo trudności trawienne.
Organizm nie działa przeciwko człowiekowi. Próbuje w ten sposób zwrócić uwagę na przeciążenie, które przez bardzo długi czas było ignorowane albo spychane poza świadomość.
Wpływ emocji na zdrowie – rozpoznaj i nazwij
Wiele osób przez lata próbuje pracować wyłącznie z objawami. Zmieniają dietę, suplementację, styl życia, szukają kolejnych metod regulacji organizmu, a mimo to ciało bardzo często wciąż pozostaje w napięciu. Dzieje się tak dlatego, że ogromna część emocjonalnego przeciążenia nie powstaje wyłącznie na poziomie samej emocji. Odbywa się to znacznie głębiej – na poziomie przekonań zapisanych w podświadomości. To właśnie na tych przekonaniach kodują się emocje.
Emocje, przekonania i reakcje organizmu
Jeżeli człowiek przez lata nosi w sobie przekonanie, że musi być silny, że nie wolno mu okazywać słabości, że musi zasługiwać na miłość, kontrolować wszystko albo nie ma prawa czuć złości czy smutku, organizm zaczyna budować wokół tych przekonań określony sposób funkcjonowania. Układ nerwowy adaptuje się do życia w napięciu. Ciało przechodzi w tryb ciągłego czuwania. Emocje zostają zatrzymane, ponieważ organizm uznaje, że ich wyrażenie mogłoby zagrozić bezpieczeństwu człowieka. Dlatego sama praca z emocją często nie wystarcza.
Bo pod emocją bardzo często znajduje się konkretny zapis podświadomości. Przez lata sterował reakcjami organizmu, poziomem napięcia, sposobem oddychania, gospodarką hormonalną, a nawet przepływem energii w ciele.
W sztuce uzdrawiania od dawna mówi się o tym, że ciało zaczyna zmieniać się naprawdę dopiero wtedy, gdy człowiek dociera do przyczyny, na której dane napięcie zostało zbudowane. Kiedy układ nerwowy przestaje wierzyć, że musi nieustannie walczyć, chronić się albo pozostawać w gotowości, organizm stopniowo zaczyna odzyskiwać zdolność do regeneracji.
Dlatego tak ogromne znaczenie ma umiejętność świadomego spowalniania fal mózgowych do stanu THETA.
To właśnie w stanie THETA człowiek uzyskuje dostęp do głębszych poziomów podświadomości. Do przekonań, emocjonalnych zapisów i wzorców, które bardzo często były aktywne przez całe lata. Wpływały nie tylko na psychikę, ale również na sposób funkcjonowania fizycznego ciała.
Zrozumienie emocji i uzdrowienie ciała
Wiele osób dopiero w tym stanie zaczyna rozumieć, jak bardzo organizm był przeciążony ciągłym napięciem, lękiem, kontrolą albo wewnętrzną walką. I jak ogromną ilość energii ciało zużywało każdego dnia na utrzymywanie emocji, które nigdy nie zostały naprawdę uwolnione.
Kiedy zmieniają się przekonania zapisane w podświadomości, organizm często przestaje potrzebować podtrzymywania określonych reakcji obronnych. Układ nerwowy zaczyna się wyciszać. Ciało odzyskuje przestrzeń do regeneracji. Emocje przestają być stale zatrzymywane w mięśniach, oddechu i całym systemie biologicznym człowieka.
Bo bardzo trudno uzdrowić ciało, jeśli organizm każdego dnia nadal funkcjonuje według tych samych podświadomych programów, które utrzymują go w napięciu od lat.